Naszym powołaniem jest jedność.
Dwoistość, która jest naszym nieszczęściem to przecięcie,
sprawiające że ten, kto kocha jest inny niż ten, kto jest kochany,
ten, kto poznaje jest inny niż ten, kto został rozpoznany,
materia inna niż ten kto na nią działa…
/ Simone Weil
technika: instalacja audiowizualna
forma silikonowa, żywica, popiół, video projekcja
wymiary: 250 x 200 x 250 cm
muzyka: Ewa Landowska
Tu jestem… w tej rozpadlinie. Wilgotnej, ciemnej… przesuwam rękę po chropowatości. Świat na zewnątrz jest zakryty. Czy może raczej nie ma go wcale? Czasem tylko przebłyski światła padające od strony ciemności rysują na powierzchni skały cały wszechświat – Genesis tworzenia. Zanurzam się w niej… – Z krawędzi bytu przywołuję mojego Innego – … a może przeciwnie… to On przywołuje mnie. Nie wiem – dla niego przekraczam próg.
Androgyn, jako symbol całości i doskonałej pełni staje się lustrem, w którym odbija się nasza osamotniona cząstkowość. Jest nawiązaniem do Ideii Mistycznych Zaślubin – refleksją nad istotą pełni, rozumianej w kontekście jedności przeciwieństw. Vasa mirabile, które miało zawierać sekret alchemii było jak łono (macica) rodzące cudowny kamień.
Ciemne, nigrido – którego struktura uzyskana z popiołu ma nawiązywać do alchemicznego zwęglenia przez ogień – jest symbolem chaosu i rozproszenia. Organiczny kształt, nawiązujący do idei skorupy czy muszli, nie przypadkowo nasuwa na myśl kosmogonie akwatyczne.
Dzieło białe (leukosis, albedo) odnosi się do symbolu zmartwychwstania, zyskania nowej świadomości. W owym złączeniu substancje umierały, wracały do pierwotnego chaosu, by ostatecznie przemienić się w złoto. Powrót do macicy był uleczeniem przez symboliczny powrót do źródeł, odtworzeniem kosmogonii. Leukosis stanowi skóra silikonowa, delikatna, miękka, połyskująca. Jest pełnym odwróceniem nigrido, nie tylko jeśli chodzi o użycie tak rożnych, skontrastowanych ze sobą materiałów, lecz także w sposób dosłowny stanowiąc jego negatyw. Ta wzajemność genezy obydwu elementów jest niezbywalna… Jedna część nie może powstać bez drugiej, obie kreują się wzajemnie, tworząc jeden pełny obraz .





