WOBEC

tajemnica jedności – prawdziwa jedność lub prawdziwe „razem” nie jest razem syntezy, lecz razem twarzą w twarz… wobec...

/ E. Levinas

Motywem przewodnim cyklu jest ciało-akt jako metafora duchowej i emocjonalnej kondycji człowieka w kontekście tajemnicy jego obecności w świecie. Podstawowym odniesieniem do niej jest sam tytuł pracy: „Wobec”. 
Niezwykłe, jak zdumiewającą głębię kryje w sobie to niepozorne słowo. Tak oczywiste, że na co dzień, niemal niezauważalne, pozostaje równocześnie szafarzem największej podwójnej tajemnicy… tajemnicy Istnienia, jako istnienia i istnienia wynikającego z bycia w relacji.

Obecność, a tym samym wobec, w zwyczajnym znaczeniu tego słowa utożsamiana jest w pierwszej kolejności z byciem tu i teraz. Choć w rzeczywistości sytuuje się gdzieś ponad czasem, spełnia się w jego tajemnicy. Tajemnicy ciągłej przemiany, która w życiu człowieka objawia się w akcie przemijania: obumierania i odradzania…

Ten aspekt pracy symbolizują grafiki powstałe z użyciem siatkowych konstrukcji. Skorupa przyobleka się w ciało. Jego wyśpiewywanie trwa… Nie sposób stwierdzić, czy patrząc uczestniczymy w jego początku czy końcu… Ciało, idealnie ukształtowane w jednym miejscu w innym zupełnie traci materialność…
Skupienie zawarte w pozach postaci nawiązujących do okresu embrionalnego, mimo pozornej statyczności sugeruje wysiłek i napięcie. Gest ciała uchwyconego w działaniu a nie kontemplowanego w spoczynku.

Niezwykle ważny w tych pracach był dla mnie także kontrast pomiędzy metaliczną strukturą siatki a delikatnością ciała. Mimo pozornej obcości zdumiewa mnie dialog tych dwóch, tak różnych elementów. W jego obliczu siatka przez swoją dynamiczność przestaje być tylko „szkieletem”, lecz niczym psująca magma staje się siłą stwórczą. Ona kształtuje ciało. Sprawcza, a zarazem przez swoją transparentność zupełnie ulotna i nierzeczywista, przywołuje na myśl rzeczywistość transcendencji duszy.

Wobec jest nieodłącznym towarzyszem naszego życia, to wspólne imię naszego indywidualnego jestem. Niezależnie od okoliczności nasze bycie jest zawsze byciem wobec. Wobec świata, wobec Innych, wobec siebie. Poprzez zawartą w samej swojej strukturze relację, bycia– wobec, słowo to przekreśla wszelką postawę obojętności czy neutralności. Być wobec to być przenikniętym dotykiem, prześwietlonym spojrzeniem i – co więcej – przez to samo spojrzenie być na pewien sposób zaświadczanym. Zawsze wobec – nigdy sam sobie.

Właśnie owa „relacyjność” była jednym z najważniejszych aspektów mojej pracy. Zarówno w przypadku grafik, jak i obiektów starałam się kształtować formy tak, by wchodziły w dialogi pomiędzy sobą. Zależało mi na tym, aby pomimo tego, że mogą istnieć niezależnie, w pewnym sensie „wołały” o odniesienie. By każda w swej formie jakoś implikowała następną.

Ich Wobec to milczący dialog… Dialog, który jest także ciągłym zdumieniem. Zdumieniem płynącym z zaskoczenia innością i bliskością zarazem. Grecy w swojej sztuce posiadali na to specjalne słowo: ATOPON, czyli to, co pozbawione miejsca, czego nie można podciągnąć pod schematy naszych oczekiwań i z tego powodu wprawia nas w zdumienie.

W nim, pomiędzy formami a nie w ich wnętrzu, dokonuje się tajemnica spotkania. Bo Wobec to odległość ode mnie do drugiego, wzajemność wypełniająca sobą całą przestrzeń dystansu. Wypełniająca, nie pokonująca. Bliskość wychodząca naprzeciw, pomimo wszystkich: nie wiem, nie rozumiem, nie dostrzegam, błądzę. Pomimo tego, co w nas inne, różne. Być wobec to być bezwarunkowo i otwarcie, być obecnością, która nie kryje się za wyrazem twarzy, która nie bierze udziału w publicznej grze.